Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Sadownik spod Grójca otrzymał list z pogróżkami! Jest nagroda finansowa za wskazanie nadawcy

Piotr Stańczak
Piotr Stańczak
- Mogę zrozumieć frustrację tego nadawcy listy, ale nie rozumiem nienawiści - wyjaśnia Waldemar Żółcik.
- Mogę zrozumieć frustrację tego nadawcy listy, ale nie rozumiem nienawiści - wyjaśnia Waldemar Żółcik. Youtube: Royal apple | Activ
- Albo cena w górę na 1 zł, albo straci pan rodzinę - oto fragment listu, jaki kilka dni temu otrzymał Waldemar Żółcik, sadownik z Belska Dużego w powiecie grójeckim. Nadawca jak dotąd pozostaje anonimowy, kim jest - to ustala policja.

Sam adresat udostępnił treść listu w mediach społecznościowych. Waldemar Żółcik prowadzi rodzinne gospodarstwo sadownicze. - Doskonale znam problemy w tej branży, działająca w niej nasza rodzina także nie miała lekko. Obecnie prowadzę firmę, która skupuje jabłka do produkcji soków. Jestem też wspólnikiem w grupie producenckiej Fruit Family - mówi przedsiębiorca z ziemi grójeckiej.

"Masz 24 godziny..."

W tym tygodniu na jego domowy adres przyszedł list, nie było wskazanego nadawcy. Treść, choć krótka, pełna jest pogróżek. Autor żąda, aby Żółcik podwyższył cenę skupu jabłka do złotówki za kilogram. Jeśli natomiast tego nie zrobi, krzywda stanie się jego żonie i dzieciom. Nadawca grożąc pośrednikowi żąda, aby cena 1 złoty za kilogram jabłek obowiązywała do końca tego roku i aby brał on owoce do skupu do wszystkich gospodarzy, nie tyko od "wybranych".

- Czas do namysłu do jutra. Masz 24 godziny, albo cena w górę albo żegnaj się z rodziną - kończy autor listu. Został on doręczony kilka dni temu, mimo zapowiedzi krzywda sadownikowi ani jego bliskim się nie stała, ale... obawy pozostały. I zarazem pytanie o granice, do jakich można się posunąć.

Waldemar Żółcik o wszystkim powiadomił policję, dochodzenie prowadzi komenda powiatowa w Grójcu. Stowarzyszenie Unia Owocowa, do którego należy Żółcik, wyznaczyła także nagrodę za wskazanie sprawcy - nadawcy listu, zawierającego różne pogróżki. Grupa czeka na wiarygodne i sprawdzone informacje, kto mógł, bezpośrednio lub pośrednio, posunąć się do takiego czynu. Nagroda wynosi 25 tysięcy złotych. - W przypadku posiadania wiedzy, na temat autora listu z pogróżkami w stronę pana Waldemara i jego rodziny, prosimy o kontakt drogą mailową: [email protected] lub telefoniczną 22 295 01 61 - czytamy na stronie internetowej Unii Owocowej.

Żółcik: - Moc sprawczą mają wielcy gracze, nie ja

Gospodarz całą sprawę tłumaczy tak: - Mogę zrozumieć frustrację tego nadawcy, ale nie rozumiem nienawiści. Poza tym, nie jestem właściwym adresatem. Sam staram się uczciwie prowadzić interesy i nigdy nikogo nie skrzywdziłem. Nie jestem typem przedsiębiorcy, który pała chęcią zysku za wszelką cenę, potwierdzą to ci, którzy mnie znają. W przeszłości byłem prezesem Unii Owocowej, być może ktoś myśli, że mam siłę sprawczą, aby poprawić sytuację w sadownictwie, ale tu działa kilka tysięcy różnych podmiotów i rządzą reguły rynku, a nie ja. Generalnie od sześciu, siedmiu lat, od momentu nałożenia rosyjskiego embarga na polskie jabłka, sytuacja w sadownictwie przypomina jazdę pochyłą w dół i podążanie w ślepy zaułek. Jeśli z kolei chcemy pozyskać jakieś dopłaty z Unii Europejskiej, to największą szansę na ich uzyskanie mają te gospodarstwa sadownicze, które wykonują nowe nasadzenia. Jeśli właściciel chce kupić jakąś nowocześniejszą maszynę do pracy w sadzie, bądź unowocześnić produkcję, to jednocześnie musi wykonać nowe nasadzenia, nawet jeśli nie są mu one potrzebne. Powinien jednak to zrobić, aby zwiększyć swoje szanse na otrzymanie unijnej dotacji do gospodarstwa - wyjaśnia Waldemar Żółcik.

Jak zauważa przedsiębiorca z Belska Dużego, od pewnego czasu w sadach brakuje też rąk do pracy, coraz większe są koszty transportu, więc wysyłki jabłek w dalsze strony są dla sadowników po prostu nieopłacalne. Rynki rosyjskie, gdzie przez lata sadownicy eksportowali swoje owoce, stają się coraz mniej dostępne.

Żółcik zaznacza, że Rosja coraz bardziej stawia na własne sadownictwo, z kolei na przykład na rynku zbóż jej sytuacja się odwraca - z importera staje się coraz ważniejszym eksporterem na rynku, tak samo wygląda sytuacja z wołowiną czy wieprzowiną. Kiedy przed laty Rosja nałożyła embargo na jabłka z Polski, nasi gospodarze mieli problem z wyeksportowaniem swych owoców także do innych krajów, na przykład do Szwecji czy Finlandii. Tamtejsi kontrahenci czekali na obniżkę cen. - Na nasze pytanie, czemu nam odmawiają, odpowiadali: bo jutro będzie taniej, w przeciwnym razie "ugotujecie" się z tym towarem. Dziś też nie można już żyć marzeniami, że wróci eksport do Rosji. Niestety, tak nie będzie - mówi.

W sadownictwie może być jeszcze gorzej?

- Sam posiadam sad i też cierpię z powodu braku rentowności tej działalności. Żyjemy pod presją dużych sieci handlowych i tak naprawdę to one dyktują dziś ceny owoców, a nie pojedyncze firmy, które są tylko dostawcami owoców dla wielkich podmiotów. Nie oszukujmy się również, nie mamy dziś wielu rynków zbytu, daje o sobie znać krótkowzroczność naszego rządu - tłumaczy przedsiębiorca, dodając, że w trakcie ostatnich miesięcy sam podróżował po innych krajach, szukając kontrahentów, którym można było dostarczać owoce. - Nasza firma też ponosi dużo kosztów stałych, płaci podatki. Dzienne utrzymanie przedsiębiorstwa wynosi około trzydziestu tysięcy złotych - zaznacza.

Przyszłości zagłębia sadowniczego na ziemi grójeckiej też nie widzi w optymistycznych barwach. - Jeśli w miarę szybko nie zweryfikujemy tego co robimy, to będzie jeszcze gorzej. Gdy ktoś na przykład ma gospodarstwo sadownicze liczące dwa lub trzy hektary i chce dzięki niemu utrzymać rodzinę, to trzeba sobie to jasno powiedzieć - nie ma na to szans. Warto się przebranżowić, jeśli posiadamy kwalifikację, trzeba szukać pracy w tych zawodach, gdzie jej potrzebują - argumentuje Żółcik.

od 7 lat
Wideo

Protesty rolników pod Toruniem

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na grojec.naszemiasto.pl Nasze Miasto